Zmiana tematu w trakcie trudnej rozmowy. Racjonalizowanie cudzego zachowania zamiast przyznania się do złości. Intensywna praca zawodowa w okresie, w którym w życiu prywatnym dzieje się coś bolesnego. Somatyzacja napięcia emocjonalnego w postaci bólu głowy czy problemów żołądkowych zamiast jego świadomego przeżycia.
To wszystko są mechanizmy obronne — pojęcie wprowadzone przez Zygmunta Freuda i rozwijane później m.in. przez Annę Freud, dziś podstawowe w psychologii klinicznej. Ich wspólna cecha: automatycznie, poza świadomą kontrolą, odcinają dostęp do uczucia, które w danym momencie zostało ocenione — często na podstawie doświadczeń sprzed lat, nie aktualnej sytuacji — jako zbyt niebezpieczne, by je poczuć w pełni.
Skąd się biorą
Nie są wadą charakteru. Powstają najczęściej w odpowiedzi na realne doświadczenie: dziecko, które wielokrotnie przekonuje się, że okazanie złości kończy się karą albo wycofaniem opiekuna, uczy się chować tę złość, zanim jeszcze zdąży ją w pełni poczuć — nie dlatego, że jest „słabe”, tylko dlatego, że ta strategia działa: chroni więź z osobą, od której zależy jego przetrwanie. Problem pojawia się, gdy dorosły układ nerwowy wciąż stosuje tę samą strategię w relacjach, w których dawne ryzyko już nie istnieje — partner czekający na Twoją złość nie jest rodzicem sprzed dwudziestu lat, ale ciało nie zawsze to weryfikuje.
Krótkoterminowa ulga, długoterminowy koszt
W krótkiej perspektywie mechanizmy obronne działają — napięcie spada, temat znika z pola uwagi. Problem ujawnia się w dłuższej perspektywie: uczucie, przed którym broni się organizm, nie znika, tylko zmienia formę. Najczęściej wraca jako chroniczne napięcie mięśniowe, problemy ze snem, drażliwość, dolegliwości somatyczne bez wyraźnej przyczyny medycznej, albo powtarzający się schemat w relacjach, który trudno samodzielnie wytłumaczyć.
Praca terapeutyczna nad mechanizmami obronnymi nie polega na ich „usuwaniu” siłą ani na ocenianiu ich jako błędu. Polega na rozpoznaniu, w jakiej funkcji dana obrona działa akurat teraz, i na stopniowym budowaniu zdolności do tolerowania uczucia, które wcześniej wymagało ucieczki.
